<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Pracuj i jestem szczliwy>
<author_1=Wadysaw Skubaa> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="8">
<date=1952-08-28>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Droga Redakcjo! Przeczytaem Trybun Robotnicz z dnia 13 bm., gdzie ogaszacie konkurs Jak
zmienio si moje ycie w Polsce Ludowej? Wobec tego i ja pragn wypowiedzie moje zdanie. Jestem z rodziny robotniczej. Rodzina nasza mieszkajca w Borze k. Czstochowy skadaa si z czterech braci i jednej siostry. Mj ojciec utrzymywa nas z pracy rk. W Polsce sanacyjnej nieraz brako dla niego pracy, a gdy ojciec sezonowo pracowa to zarobi tak skromnie, e nasza rodzina ya bardzo ndznie. Przypominam sobie, gdy ojciec wraz z innymi robotnikami uda si do Czstochowy w sprawie wsparcia, to policja granatowa nie wpucia robotnikw do miasta, bijc kolbami i pakami po gowach, gdy robotnicy krzyczeli: pracy i chleba! 
Przypominam sobie mode lata, gdy uczszczaem do szkoy podstawowej. Z domu wychodzio si do szkoy bez niadania, gdy matka nie miaa ziemniakw, a o chlebie nie byo wolno myle  i widziaem jak nauczyciel dawa swojemu psu biay chleb, to mi przychodziy myli: eby ten pies nie zjad wszystkiego, to ja bym podnis resztk i zjadbym ze smakiem. W 1932 r. straciem ojca, pozostao nas picioro z matk. Matka pisaa do Ubezpieczalni o wyznaczenie jej renty wdowiej po mu, niestety rzd sanacyjny jej nie przyzna, dali odpowied, e ojciec pracowa sezonowo.
W tym czasie liczyem 15 lat i za ndze i gd budzia si we mnie ch zemsty. Jak chciaem i do pracy do prywatnych przedsibiorcw z Czstochowy, takich jak Franciszek Kat czy Jzef Brya, to trzeba byo wzi za uszy krlika  ktrego si chowao, eby sprzeda za 1 zoty na sl  i zanie do przedsibiorcy i da za to, eby przyj do pracy na par dni. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>
